FAQ

Teraz jest Pn, 16 lip 2018, 00:14


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: islamskie zagrożenie
PostNapisane: Pt, 1 gru 2006, 21:45 

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2006, 20:46
Posty: 17
W Polsce jak dotąd nie doświadczyliśmy jeszcze prawdziwego zagrożenia jakim jest islam, i raczej nieczęsto spotykam ludzi nieprzyjaźnie do niego nastawionych. Przeważnie wynika to z nikłej wiedzy na temat tej niebezpiecznej religii. W modzie/na topie/cool jest za to antyamerykanizm czy antysemityzm...
Czas najwyższy zwrócić uwagę na prawdziwy problem. Papież był w Turcji, pomodlił się zwrócony w stronę Mekki i znów będziemy mieć krótką chwilę oddechu, dopóki islamiści, zakotwiczeni już na dobre w krajach Europy Zachodniej nie zażądają dalszych ustępstw. A niestety, jesteśmy w UE, której cała polityka opiera się na ustępliwości wobec islamistów - aby nie prowokować aktów terroru.
Zauważcie, że cywilizacja nasza się kurczy z powodu ujemnego przyrostu naturalnego, tymczasem muzułmańscy imigranci rozmnażają się jak muchy nie przejawiając przy tym żadnego szacunku dla naszych wartości i tworząc getta, gdzie panuje prawo islamskie (szariat), a policja boi się wejść...
Czy Europa staje się "Eurabią" ? Muzułmanie w krajach Europy Zachodniej stanowią dziś około 10 % społeczeństwa i już np. w Londynie mogą wyjść sobie na ulice z transparentem "EUROPA TO RAK - ISLAM JEST LEKARSTWEM", "ŚMIERĆ EUROPIE" i jescze ochrania ich policja. Demokracja, tolerancja i idea wielokulturowości sięgnęła granic absurdu ! A co będzie za 20 lat ? Nawet jeśli od jutra nie wpuścimy już ani jednego, to ze swoim olbrzymim przyrostem prędzej czy później będą większością. Pozostaje wygrać demokratyczne wybory i... "poderżnąć gardło" demokracji !
W naszym kraju wielu ludzi może potraktować to ostrzeżenie jako wyolbrzymianie skali problemu, warto jednak już dziś zwrócić na niego uwagę, zanim obudzimy się w Europie, w której będzie obowiązywało prawo koraniczne.

Polecam polski portal Eurojihad


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt, 1 gru 2006, 22:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 27 lis 2006, 18:13
Posty: 110
Lokalizacja: Wodzisław Śląski
temat jest niezwykle szeroki, ograniczę się do kilku refleksji...

- islam jest "religią pokoju", tak jak religią pokoju jest katolicyzm, protestantyzm, judaizm i cała reszta... zauważ, że islam jest w tej chwili na podobnym etapie, w podobnym okresie, w jakim chrześcijaństwo (a dokładniej kościół zachodni, rzymskokatolicki) był w okresie średniowiecza, ale i później (jeszcze w XVII w. Galilesz za potwierdzenie teorii heliocentrycznej budowy świata został uwięziony przez ówczesną inkwizycję kościelną, rehabilitowany dopiero w 1992 r.!)

- wiadomo, że w ramach każdej społeczności (niezależnie od sposobu, w jaki będziesz je kategoryzował) zawsze znajdzie się grupka fundamentalistów, skrajnych fanatyków, ale to ledwie nikły procent... (patrz: MW i jej "Bóg, honor, ojczyzna" i "Polska dla Polaków")

- pytanie brzmi po co B16 jechał do Turcji ? przesłanki ekumeniczne czy popularyzacja katolicyzmu ? specyfika kultury bliskiego wschodu opiera się m.in. na teokratyzmie, wielkim błędem jest chęć wprowadzania tam na siłę demokracji, to nie są społeczeństwa stworzone do demokracji (vide: Bush w Iraku - po ropę czy z demokracją?)

- ktoś powiedział kiedyś "religia to opium dla ludu"... dla mnie większym zagrożeniem jest to, że nasz kraj postrzegany jest obecnie jako zaścianek Europy, ostatni bastion ciemnego i zacofanego katolicyzmu... M. Giertych budzi szok i niedowierzanie swoją teorią braku teorii ewolucji, jego syn zarzeka się, że jego "dziecko" MW nie jest organizacją skrajnie nacjonalistyczna i antysemicka, o. dyrektor rozdaje karty - kto będzie premierem, kto wejdzie do koalicji, Peatz nadal publicznie pokazuje swą pedofilską twarz na oficjalnych uroczystościach religijnych i .... państwowych... z naszych podatków oddaje się 20 mln zł na budowę "świątyni opatrzności bożej", obrzydliwie bogaty gmach, dzięki któremu będziemy bliżej naszego Pana, tymczasem 60% ludzi żyje poniżej minimum socjalnego... kolejne 10 mln zł na ten cel chce dołożyć z naszych pieniędzy wicemarszałek Senatu, chociaż Glemp nieśmiało przebąkiwał, że żadnych pieniędzy z budżetu nie weźmie... krzyże w szkołach, instytucjach i urzędach państwowych (oficjalnie jesteśmy państwem świeckim, neutralnym światopoglądowo i obowiązuje u nas zasada rozdziału kościoła od państwa), kapelani w armii, księża na państwowych uroczystościach, księża pokrapiający wodą święconą kolejny most, kolejną drogę, budynek, pomnik... kolejne pomniki wielkich ludzi... PiS, LPR............. nietolerancja, homofobia, antysemityzm, Wierzejski, Kurski, Giertychy, Kaczory....

to jest kurde problem!!!


Ostatnio edytowano So, 2 gru 2006, 12:10 przez michal, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So, 2 gru 2006, 11:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2006, 23:17
Posty: 12
Lokalizacja: Radlin
Założyciel tematu ma rację. W dzisiejszych czasach granica tolerancji przesuwana jest coraz dalej, co za niedługo spowoduje że pedały i arabowie będa patrzeć na zwykłego człowieka jak na ufoludka. Tolerancja to chyba największa choroba współczesnego świata. Niech sobie zyją Arabowie w swoich krajach, niech sobie żyją homoseksualiści i posuwają się do woli w domowych zaciszach, ale do cholery niech nie zakłócają spokoju normalnych obywateli. Mam nadzieję że za 20 lat jak wyjdę na ulicę nie bede wytykany palcami dlatego że jestem Polakiem, katolikiem i heteroseksualistą.

Pozdrawiam


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Chapi, czym się różnisz od muzułmanów?
PostNapisane: N, 3 gru 2006, 11:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 1 gru 2006, 14:12
Posty: 18
Lokalizacja: WDA
Wrzucając muzułmanów i homoseksualistów do jednego wora pokazujesz, po której stronie naprawdę stoisz. Można zauważyć wyraźną wspólną cechę między nazistami, stalinowcami, Młodzieżą Wschechpolsską, muzułmananami a Tobą. Nienawiść do wszystkiego co inne, odmawianie prawa bycia sobą, dążenie do uniformizacji wszystkiego - słowem ostra postawa antywolnościowa. Więc za bardzo nie ciesz się, że jesteś lepszy od Bin Ladena czy Al Sadra (ten pan, na którego rozkaz w Bagdadzie codziennie ginie kilkadziesiąt sunnitów).


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N, 3 gru 2006, 12:58 

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2006, 21:57
Posty: 79
Niedługo w Polsce to Polacy-hetero-katolicy będą musieli robić parady równości i domagać się swoich praw wśród zalewu arabów, pedałów i Bóg wie czego jeszcze...


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N, 3 gru 2006, 20:16 

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2006, 20:46
Posty: 17
Każda z wielkich religii (opium dla mas) ma swoje czarne strony w HISTORII - w przypadku islamu jest to niestety WSPÓŁCZESNOŚĆ. Grupka fundamentalistów znajdzie się wszędzie, jednak w wolnym społeczeństwie ludzie np. spod znaku Radia Maryja mogą co najwyżej budzić uśmiech politowania... Islam jest inny. W krajach muzułmańskich nie istnieje wolność i religijna tolerancja, a w tzw. "szkołach" zamiast wiedzy do głów dzieci wtłacza się koran i hadisy (są to opowieści dziwnej treści o życiu i dokonaniach Mahometa) oraz nienawiść do naszego społeczeństwa i naszych wartości, za to poziom analfabetyzmu w krajach muzułmańskich wynosi 40-50 % naprzeciwko góra 10 % w całej reszcie świata z wyjątkiem Afryki, też zresztą w dużej części islamskiej. Analfabetyzm na świecie
W naszym kraju ten tzw. "zacofany katolicyzm" wbrew pozorom znajduje się w odwrocie i większych wpływów nie ma szans uzyskać. Z drugiej strony nie powinniśmy się odcinać od swoich korzeni. Wyraźnie widać dziś, że współczesnej Europie brak kręgosłupa moralnego, i pomimo coraz większego zagrożenia ze strony imigrantów odrzucających nasze wartości, usilnie promuje się tolerancję i multikulti, zamykając oczy na zagrożenie - czy będziemy ich tolerować tak długo, aż w naszych krajach będą podrzynać nam gardła w imię allaha ? Zresztą to już się dzieje ! Wystarczy jakakolwiek krytyka islamu, aby wywołać fale oburzenia, przemocy, gniewu przeciw "niewiernym".
Nie można wrzucać do jednego worka muzułmanów i homoseksualistów. Pisząc w ten sposób, wykazujemy brak tolerancji dla odmienności jako takiej w ogóle... Tymczasem "pedałowanie" nie stwarza żadnego zagrożenia. Osobiście jestem jedynie przeciwnikiem adopcji dzieci przez takie związki, natomiast jeśli samym zainteresowanym to odpowiada... cóż ... fuj ... ale żyjemy w wolnym kraju.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N, 3 gru 2006, 20:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2006, 23:17
Posty: 12
Lokalizacja: Radlin
Jestem homofobem i nacjonalistą, przyznaję sie do tego, i sie tym szczycę :wink: i tyle jeśli o to chodzi.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł: Graffiti
PostNapisane: Wt, 5 gru 2006, 10:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 30 lis 2006, 13:50
Posty: 142
Lokalizacja: Wodzislaw Slaski
[quote="chapi"]Jestem homofobem i nacjonalistą, przyznaję sie do tego, i sie tym szczycę :wink: i tyle jeśli o to chodzi.[/quote]

Czy to nie twoja sprawka,te graffiti na garazu na XXX lecia ? :wink:

_________________
Pozdrawiam
Vladislavia
__________________________________
http://vladislavia.mojeforum.net


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt, 2 lut 2007, 20:51 

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2006, 20:46
Posty: 17
 
Muzułmanie ujawniają plany podboju - Włochy staną się państwem islamskim


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt, 16 mar 2007, 14:07 

Dołączył(a): Pt, 16 mar 2007, 10:48
Posty: 17
Polecam książki Oriany Fallaci:
Siła rozumu
Wywiad z sobą samą
Apokalipsa

Czytając jej książki nie trzeba sie z Nią zgadzać ale na pewno trzeba jej przyznać rację w wielu sprawach dotyczących Islamu.
Ja się z Nia osobiście zgadzam w sprawie Wolności. Burki możliwe, krzyże nie, kastrowanie dziewcząt w imie Allaha również, i wiele takich innych "Europejskich" przyzwyczajeń.

_________________
Jest Dobrze tak jak Jest


Góra
Offline Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 2 lip 2007, 18:53 

Dołączył(a): Śr, 29 lis 2006, 20:46
Posty: 17
Daniel Pipes napisał(a):
Amerykańska Intifada
National Post, 19 czerwca 2007

Słowo do Czytelnika: Wszystkie cytaty w tym artykule oraz wszystkie odniesienia do wydarzeń sprzed czerwca 2007 roku są autentyczne. Wszelkie odniesienia do przyszłych wydarzeń są, oczywiście, fikcyjne. Zdania w nawiasach kwadratowych nie ukazały się w druku.

Spoglądając w przeszłość można stwierdzić, że wiele przesłanek wskazywało na wojnę, która tak nagle wybuchła 19 czerwca 2008 roku.

Wpierw były otwarte pogróżki słowne. Hatem Bazian, starszy wykładowca studiów islamskich na Uniwersytecie Stanu Kalifornia w Berkeley, powiedział na wiecu w kwietniu 2004 roku, że nadszedł czas na masową przemoc, na intifadę (powstanie) w Stanach Zjednoczonych. „Siedzimy tutaj i obserwujemy, co dzieje się na świecie, że [amerykańskie wojsko] bombarduje ludzi, i nadszedł już czas na intifadę w tym kraju, która fundamentalnie zmieni polityczną dynamikę tutaj”.

W Kanadzie, Aly Hindy z Centrum Islamskiego Salaheddin w Toronto groził ministrowi bezpieczeństwa publicznego, pani Anne McLellan, mówiąc, ze władze „terroryzują” muzułmanów. „Jeśli będziecie próbowali przekroczyć granicę [naszej tolerancji], nie mogę gwarantować, co nastąpi. Nie potrafimy kontrolować naszej młodzieży”. Gdy policja zarzuciła mu posługiwanie się groźbą, Hindy odpowiedział: „Prawda, ale robię to dla dobra tego kraju”.

Inna, ważna oznaka nastąpiła w maju 2007 roku, kiedy studium opracowane przez Pew Research Center pokazało, że 13 procent muzułmańskich respondentów w USA uważa, że „samobójcze zamachy bombowe i inne formy przemocy przeciwko celom cywilnym są uzasadnione obroną islamu przed jego wrogami”, a 5 procent wypowiedziało się pozytywnie o al-Kaidzie.

Przez ponad ćwierć wieku ignorowano islamską przemoc w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze morderstwo zdarzyło się w lipcu 1980 roku, gdy Amerykanin, który przeszedł na islam, zamordował irańskiego dysydenta na terenie waszyngtońskiego Dystryktu Kolumbia. Inne przypadki to zabójstwo egipskiego wolnomyśliciela w Tucson, w Arizonie; zabójstwo Meira Kahane’go w Nowym Jorku; egipski islamista zabity w Nowym Jorku; i dwóch pracowników CIA zabitych przed główną siedzibą CIA w Langley, w stanie Wirginia.

Pierwszy zmasowany atak miał miejsce w lutym 1993 roku, kiedy ciężarówka wypełniona materiałem wybuchowym eksplodowała pod nowojorskim World Trade Center – zginęło sześć osób, ale zamachowcom nie udało się przewrócić jednej z wież WTC na drugą. Komentatorzy uznali to wydarzenie za „pobudkę”, ale Amerykanie szybko wyłączyli budzik. Nadal zdarzały się pojedyncze akty przemocy, wywołujące niewielkie zainteresowanie, takie jak zastrzelenie ortodoksyjnego żydowskiego chłopca na Moście Brooklińskim i duńskiego turysty na platformie widokowej Empire State Building. Władzom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo udało się skutecznie uniemożliwić „Dzień terroru”, ogłoszony przez niewidomego szejka w 1993 roku, w którym miało zginąć w Nowym Jorku kilka tysięcy ludzi, jak również przeszkodzić mniejszym zamachom na Florydzie i w południowej Kalifornii.

W następnych atakach, 11 września 2001 roku, zginęło 3,000 osób, lecz ten akt terroru wywołał raczej strach niż przyspieszył skuteczne przeciwdziałania. Islamski terroryzm trwał w USA nadal, lecz poszczególne przypadki były przypisywane innym przyczynom, jak np. „zaburzeniom umysłowym”, „stresowi w pracy”, „problemom małżeńskim”, czy „furii na drodze”. Nawet w przypadkach, które stały się bardzo głośne dzięki mediom, wydaje się, że szukano każdego innego motywu zbrodni, poza islamistyczną ideologią. Na przykład analiza zabójstw popełnionych przez tzw. Beltway Snipers (dwóch snajperów strzelających do przypadkowych ludzi w okolicach Waszyngtonu D.C.) w październiku 2002 roku, opublikowana w Los Angeles Times, wspominała „burzliwe stosunki” Johna Muhammada z rodziną, jego „silne poczucie” straty i żalu, jego poczucie niesprawiedliwości, jako muzułmanina [rzekomo prześladowanego] po 11 września, jego pragnienie „panowania” nad innymi, stosunki z młodszym partnerem zbrodni, nawet motywację rabunkową – wszystko, z wyjątkiem dżihadu.

Brak terroryzmu na wielką skalę w USA skłonił analityków do przemycenia wniosku, że siły broniące praworządności zwyciężyły, albo że islamiści wybrali walkę bez stosowania przemocy.

Stąd było wielkim zaskoczeniem, że w czerwcu 2008 roku 51 bomb wybuchło w ciągu zaledwie kilku godzin w każdym ze stanów i w Dystrykcie Kolumbia, zabijając 800 osób w szkołach, sklepach i w metrze. Takie pokazy zdolności bojowej terrorystów zdarzały się poprzednio jedynie w odległych miejscach – 500 bomb wybuchło w ciągu jednego dnia w Bangladeszu, w roku 2005; 50 – w jednym dniu na południu Tajlandii w roku 2006 – lecz świat tego prawie nie zauważył.

W przypadku Bangladeszu, identyczne ulotki rozrzucono wokół miejsc, gdzie wybuchły bomby. Podpisane przez nieznaną szerzej grupę „Dżihadyści dla sprawiedliwości”, ulotki nawoływały do zastąpienia konstytucji kraju przez Koran i dostosowania polityki zagranicznej państwa do linii politycznej Teheranu. Naśladując Hamas, „Dżihadyści dla sprawiedliwości” usprawiedliwiali morderstwa, twierdząc, że władza muzułmanów będzie korzystna dla Żydów i Chrześcijan. „Kiedy mówimy o naszej misji przywrócenia islamowi jego naturalnej roli [rządzenia światem], apelujemy o sprawiedliwość, dobro i miłość na świecie…tak więc Chrześcijanie będą mogli żyć w pokoju, a nawet Żydzi będą żyć w pokoju i bezpiecznie”.

Nawiązując do precedensu demonstracji na rzecz Hamasu i Hezbollahu, które miały miejsce w połowie 2006 roku, islamiści i skrajni lewicowcy bezczelnie popierali amerykańską intifadę, akcentując swą gloryfikację „męczenników” sloganem Ajatollaha Chomeiniego „Śmierć Ameryce!”. Takie hasła pojawiły się na campusach uniwersyteckich w Kanadzie, szczególnie na Uniwersytecie Concordia w Montrealu oraz na Uniwersytecie York w Toronto.

Gdy w Wielkiej Brytanii doszło do zamachów bombowych w lipcu (7/7), islamistyczni tzw. uśpieni agenci, w wielkiej liczbie, żyli sobie spokojnie i nie niepokojeni w Stanach Zjednoczonych. Przemoc stała się rzeczą codzienną, wszechobecną, endemiczną i zwykłą rutyną – pojawiając się w małych miasteczkach na prowincji, w podmiejskich dzielnicach i w śródmieściach metropolii, uderzając w prywatne domy, restauracje, budynki uniwersyteckie, stacje benzynowe i sieci wysokiego napięcia. Gdy częstotliwość ataków wzrosła, terroryści stali się mniej ostrożni, co doprowadziło do wielu aresztowań i do przepełnienia więzień. Niektórzy z nich uniknęli haniebnego losu wysadzając się w powietrze w samobójczych atakach, które potem inni terroryści filmowali na wideo, chwaląc się nimi w Internecie. W sumie, każdego roku w około 100 000 zamachów ginęło co najmniej 10 000 osób, a wielokrotnie więcej ofiar odnosiło rany.

„Dżihadyści dla sprawiedliwości” osaczyli Wzgórze Kapitolińskie (siedzibę Kongresu) i Biały Dom, zainspirowani trzema wcześniejszymi atakami na symbole suwerenności w innych krajach: atakiem na Red House na Trinidadzie w roku 1990, na budynek Parlamentu w Indiach w 2001 i nieudanym spiskiem, który miał przygotować szturm na Wzgórze Parlamentu w Ottawie w roku 2006. Mimo masywnego systemu ochrony w Waszyngtonie, ataki snajperów dosięgły niektórych parlamentarzystów i współpracowników prezydenta USA. „Dżihadyści dla sprawiedliwości” polegali na wsparciu Iranu i Arabii Saudyjskiej, ale nie nastąpił żaden amerykański odwet wobec tych krajów, ponieważ prezydent USA – Obama domagał się dowodów winy, które przeszłyby przez sito amerykańskich sądów, czegoś, czego żadna agencja wywiadu nie mogłaby dostarczyć.

Jeśli idzie o inne kraje - Izrael zaoferował najlepszy przykład - i nastąpiły wielkie zmiany w życiu Amerykanów. Teraz, ktokolwiek chciałby wejść do supermarketu, na stację autobusów, do podmiejskich centrów handlowych, czy na kampus uniwersytecki, musiał przedstawić dowód tożsamości, pokazać, co ma w bagażu czy torbie na zakupy i poddać się osobistej kontroli. Samochody rutynowo kontrolowano przy zaporach drogowych. Pasażerowie linii lotniczych musieli pojawiać się na lotnisku cztery godziny przed odlotem i przejść rodzaj przesłuchania, odpowiadając na pytania ochrony o swe poprzednie podróże. Lotniska pustoszały, a linie lotnicze ogłaszały bankructwo. Lokalny transport publiczny miał podobne kłopoty, ponieważ dojeżdżający pociągami czy autobusami woleli jechać rowerem niż poddawać się co dnia, w drodze do pracy osobistym rewizjom (czasem rozbierani prawie do naga). Ostatecznie wystartowała tzw. telekomutacja (praca na odległość).

Nastroje antymuzułmańskie stały się coraz bardziej radykalne, przekształcając dawniej marginalny odłam opinii publicznej w potężny ruch polityczny. Ci, którzy zwracali uwagę na kapitalne znaczenie umiarkowanych muzułmanów, przekonali się, że ich poglądy odrzucono. Hasło „Nie ma muzułmanów – nie ma terroryzmu” - szybko zepchnięte w kąt po nieudanej próbie jego lansowania w 2003 roku – stało się popularnym zawołaniem nowo utworzonej Ligi Przeciwko Dżihadowi, której lokalne oddziały objęły cały kraj, pomagając obywatelom bronić się. Propozycje zbombardowania Mekki i Medyny, dotąd marginalne, były teraz poważnie rozważane i stały się przedmiotem publicznej dyskusji, choć ostatecznie zostały odrzucone przez Pentagon.

Stare, uspokajające zasady „politycznej poprawności” załamały się. Uznając, że tylko muzułmanie tworzą islamistyczną przemoc, poprzednia praktyka równego traktowania wszystkich bez wyjątku obywateli USA została szybko zarzucona, zastąpiona przez skupienie uwagi na 1 procencie obywateli-muzułmanów. Amerykańska Unia Praw Obywatelskich (CLU) oprotestowała to jako dyskryminację, a Rada ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich (CAIR) potępiła nową politykę jako wojnę przeciwko islamowi i muzułmanom, ale bez skutku, ponieważ wkrótce zdelegalizowano CAIR i zamknięto jej placówki pod zarzutem wspierania terroryzmu.

Idąc śladem duńskich imamów, którzy w roku 2005 wyszli na forum międzynarodowe potępiając duńskie karykatury Mahometa, amerykańskie delegacje muzułmańskie udały się za granicę, aby tam ogłaszać swoje skargi, zdobywając szerokie wsparcie emocjonalne jako przedstawiciele niewinnej i prześladowanej społeczności. Większość krajów muzułmańskich potępiła Waszyngton za „islamofobię”, a Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych uchwalało prawie co tydzień rezolucje, potępiające amerykańskie praktyki. Jedynie Australia, Izrael i Mikronezja głosowały inaczej, wspierając administrację prezydenta Obamy.

Terroryści z czasów przed intifadą, tacy jak Ahmed Ressam i Ghazi Ibrahim Abu Mezer wyciągali przedtem korzyści z mniej restrykcyjnych przepisów i struktur bezpieczeństwa w Kanadzie, aby tworzyć tam bazę do ataków na Stany Zjednoczone. Teraz próbowali robić to samo. Ale warunki się zmieniły i wielokrotne zamykanie przejść na granicy z Kanadą oraz opóźnienia w przekraczaniu tej granicy, przyniosły straty kanadyjskiej gospodarce i wywołały szerokie resentymenty.

Wiele czynników przyśpieszyło odpływ muzułmanów z USA: nacisk na wypędzanie nielegalnych imigrantów z krajów muzułmańskich, dobrowolna repatriacja imigrantów-muzułmanów i przeprowadzka grup afro-amerykańskich konwertytów na islam do Liberii. Jak na ironię, intifada doprowadziła także do fali nawróceń na islam w całym świecie zachodnim, podobnie jak po zamachach z 11 września 2001 roku. Muzułmanie, którzy pragnęli odwiedzić Stany Zjednoczone, przekonali się, że jest to bardzo trudne. Na przykład, pomysł, po raz pierwszy wysunięty na początku 2007 roku, aby wymagać wiz tylko od Brytyjczyków pochodzenia pakistańskiego, został wdrożony w życie pod koniec 2008 roku, celowo nękając Europejczyków.

Podobnie jak w roku 2002 norweska sieć marketów żywnościowych zachęcała klientów do bojkotu produktów z Izraela, w roku 2009 ta sama sieć zainicjowała międzynarodowy bojkot ekonomiczny Stanów Zjednoczonych. To, co zaczęło się od naklejania czerwono-biało-niebieskich nalepek na produktach z USA, skończyło się całkowitą rezygnacją z tych produktów. Na ich miejsce weszły "Mecca Cola, zamiast Coca-Coli i Beurger King zamiast Burger Kinga, jak również lalki Fulla i Razanne, zastępujące Barbie doll. Wszystkie te produkty, stworzone wiele lat przed amerykańską intifadą, zostały teraz uzupełnione przez inne muzułmańskie podróbki znanych amerykańskich marek. Zainspirowane sukcesem Ülker – tureckiej korporacji wspierającej sprawę islamistów i zastępującej Coca-Colę własną Cola Turka – inne firmy związane z islamistami zaczęły wykorzystywać handlowo antyamerykańskie nastroje.

Pogłoski o arabskim bojkocie naftowym, podobnym to tego z lat 1973-74, doprowadziły do fali podwyżek cen energii, powodując recesję gospodarczą, ale strukturalne zmiany na rynku ropy nie dopuściły do utrzymania się podwyżek przez dłuższy czas.

Potem, prawie tak nagle jak się to zaczęło, terrorystyczna kampania zakończyła się w czerwcu 2012 roku. Kombinacja drastycznych środków bezpieczeństwa, zwiększonych sił i możliwości wywiadu i bezustannego skupiania uwagi na podejrzanych z kręgu islamistów doprowadziła do poważnego załamania się zdolności bojowych terrorystów. Nauczeni przykrymi doświadczeniami, amerykańscy islamiści zdali sobie sprawę z własnych błędów taktycznych i zdecydowali się na zaprzestanie stosowania przemocy. Podobnie jak ich sojusznicy ideowi w Egipcie, Syrii i Algierii, przyjęli metody działania zgodne z prawem i od tego czasu stali się częścią panującego systemu.

Reportaż Reutersa o wydarzeniach w Algierii w roku 2006, stał się wzorem dla ewolucji islamistów w USA: „Algierscy islamiści skromnie powracają do życia politycznego po nieudanej próbie osiągnięcia kulą tego, co kiedyś osiągnęli przez urnę wyborczą. [Schyłek zbrojnego powstania sprawił, że dziś większość islamistów działa wewnątrz głównego nurtu politycznego, wykorzystując pokojowe środki dla budowania islamistycznego porządku w tym kraju eksportującym ropę. Takie podejście sprawia, że zjednują sobie potężnych przyjaciół”].

Azzedine Layachi z Uniwersytetu St. John’s wyjaśnia dalej sytuację w Algierii, twierdząc, że: „Ruch islamistyczny próbował walczyć z państwem otwarcie i marnie skończył. Ale sentyment do islamizmu nie został pokonany. Wręcz przeciwnie, islamiści są teraz integralną częścią politycznej i kulturalnej sceny”.

Koniec czteroletniej amerykańskiej intifady, podobnie jak w Algierii, stał się sygnałem do otwarcia walki politycznej o przyszły kształt kraju. Czy Konstytucja USA z roku 1787 pozostanie w mocy, czy będzie kiedyś uzupełniona lub nawet zastąpiona przez Koran i prawo szarijatu?

Link do artykułu


Z książek Oriany Fallaci poleciłbym jeszcze: Wściekłość i duma.


Góra
Offline Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Niniejsze forum jest nieoficjalnym i niezależnym forum Wodzisławia Śląskiego. Administratorzy nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczonych przez użytkowników tego Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich, mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
tanie domeny, wirtualna gielda, szybkie serwery